Dla większości osób przebywających na diecie okres świąteczny to nie lada wyzwania- stół pełen potraw, pyszne ciasta, troskliwe babcie i mamy, które podsuwają pod nos coraz smaczniejsze smakołyki.. Jak to przetrwać żeby nie stracić efektów diety??

Cóż…szczerze mówiąc BARDZO nie lubię tego pytania. Ten czas ma nam się kojarzyć z przyjemnym spędzaniem czasu z bliskimi, w tym również- z dobrym jedzeniem. PAMIETAJCIE, ŻE TO DZIEŃ JAK KAŻDY INNY- również ma zaledwie 24 godziny, i tak jak w codziennej diecie, sekret tkwi w niepopadaniu w skrajności. To, że nieco częściej narażeni będziemy na próby naszej silnej woli, nie oznacza, że mamy przygotowywać się na niego ja na bitwę. Poniżej przygotowałam kilka wskazówek, które pomogą Ci pozbyć się przedświątecznego strachu przed przytyciem.

  1. Nie ograniczaj się za bardzo ani też nie jedz wszystkiego.

Staraj się kontrolować to co chcesz zjeść. Bądź wybredna/wybredny i wybieraj to, co jest dla Ciebie wyjątkowe/najsmaczniejsze. Widzisz talerz pełen ciast? Spróbuj tego, na którego masz największą ochotę. Nie pozwalaj sobie na głodówkę- w końcu wróci to do Ciebie i poskutkuje rzuceniem się na duże ilości smakołyków. Jedz przez cały dzień małe porcje swoich standardowych posiłków, dzięki temu kiedy usiądziesz do stołu będziesz w stanie spokojnie zaplanować, co chcesz zjeść.

  1. Nakładaj małe porcje

Ograniczasz się do jednej sałatki BO W KOŃCU DIETA? Prędzej czy później albo sam stracisz wolę, albo pomoże w tym troskliwa ciocia, nakładając solidną porcję sałatki z majonezem. Zamiast się powstrzymywać- próbuj wszystkich rzeczy, ale w mniejszych porcjach.

  1. Wybierz mniejsze zło i zaplanuj kolejność

Siadając do świątecznego stołu staraj się najpierw wybrać lżejsze posiłki (np. zupa, sałatka, chuda wędlina, ryba), dopiero potem sięgnij po bardziej kaloryczne przekąski- miejsca na nie na pewno będzie już mniej. Staraj się wybierać mniejsze zło, tj. mniej kaloryczne potrawy- chuda wędlina zamiast tłustej kiełbasy, sałatka świeża zamiast ta ociekająca majonezem, chuda ryba itd.

  1. Zadbaj o ruch

W tym jest prawdziwa potęga- spacer z rodziną po/przed obiadem lub kolacją świąteczną nie tylko spali pewną pulę kalorii, ale też da okazję do spędzenia kilku spokojnych chwil z bliskimi.

  1. Schowaj wagę!

Pół godziny po Wigilii postanowiłeś/łaś skontrolować ile też przybyło kilogramów? ZAPOMNIJ! Jedyne co dzięki temu osiągniesz to poczucie winy. Zaufaj mi, że nawet od potężnego posiłku nie da się przytyć nagle 2-4 kg.

  1. Pamiętaj o nawodnieniu

Możesz sobie pomóc w trawieniu ciężkostrawnych świątecznych potraw dbając o odpowiednią podaż wody i/lub zielonych herbat.

  1. Bądź dla siebie wyrozumiały

Zjadłeś kawałek kalorycznego ciasta i….cóż, brzuch nagle nie wyskoczył zza spodni, kilogramy, które zrzucałaś/łeś kilka miesięcy nie wróciły w minucie. Pamiętaj! ZJEDZENIE ZAKAZANEJ RZECZY NA DIECIE OD CZASU DO CZASU NIE ZROBI CI ŻADNEJ KRZYWDY! Natomiast zamartwianie się o wagę, kiedy wszyscy po prostu chcą spędzić z Tobą miły czas- już tak.

  1. Zwróć uwagę na jedzenie po świętach

Badania pokazują, że tak naprawdę to nie kalorie spożywane w dni świąteczne są zagrożeniem, ale te które jesz już po świętach. Mówiąc prosto- święta, święta i po świętach- wracamy do swoich zdrowych nawyków.

Podsumowując- żadna dieta nie jest warta tego, żeby zajmować się nią bardziej niż radością ze świąt. Pogódź się z tym, że w te dni będziesz jadł nieco więcej, pamiętaj jednak, że jedzenie to nie jest kara i zagrożenie- to jedna z największych przyjemności 🙂 Wszystko leży w Twojej głowie- 1 kg więcej po świętach to nieduża strata przy całej radości, jaką mogą nam dać te dni.